Utrata cennego pierścionka to nie tylko koszmar od czasów J.R.R. Tolkiena, ale także w całkiem realnym, domowym kosmosie byłoby to nie do pomyślenia dramat. A nawet na polowaniu, dzięki nowoczesnej technice łowieckiej, istnieje już to przerażające scenariusz, choć w nieco mniej dramatycznej formie: Kto posiada tłumik, wie, ile kłopotów sprawia mały pierścień ochronny dla gwintu wylotu. Bowiem ten właśnie pierścień – przy odpowiedniej pielęgnacji tłumika – regularnie się zakręca i odkręca. A gdy tylko tłumik jest zamontowany na lufie, zadaje się pytanie „Gdzie schować to małe stworzenie, aby się nie zgubiło?”.
Najbezpieczniej jest mieć pierścień na palcu! Tylko że większość łowieckich łap nie jest stworzona do noszenia pierścionka o średnicy 14 lub 15 mm. Dlatego w zabawnym zespole naszych przydatnych drobiazgów wykluł się WALDKAUZ „Palec ringowy”. Składa się głównie z małego „skórzanego kotwicy” i można go przymocować za pomocą stabilnej szpilki bezpieczeństwa w dowolnym miejscu wewnątrz plecaka, torby myśliwskiej, futerału na broń lub kurtki myśliwskiej. Tam dyskretnie strzeże cennego małego pierścionka jak skarbu i oddaje go dopiero wtedy, gdy jego właściciel chce go z powrotem wziąć.
Po polowaniu, ponownie zamontowany na lufie, nie czyni broni niewidzialną, ale chroni przed uszkodzeniem delikatnego gwintu – co jest istotne. A kto musiał już przeżyć zakup niektórych oryginalnych pierścieni ochronnych gwintu, wie, że ten mały przyjaciel może być naprawdę dużą pomocą.
Der Verlust eines wertvollen Ringes ist nicht erst seit J.R.R. Tolkien ein Albtraum, auch im ganz realen, heimischen Kosmos wäre das ein nicht auszudenkendes Drama. Und selbst auf der Jagd gibt es inzwischen, dank moderner Jagdtechnik, dieses Horrorszenario, wenn auch in etwas weniger dramatischer Form: Wer einen Schalldämpfer sein Eigen nennt, weiss wie viel Kopfzerbrechen der kleine Schutzring für das Mündungsgewinde macht. Denn ebendieser wird – bei sachgemäßer Pflege des Schalldämpfers – regelmässig auf- und abgeschraubt. Und sobald der Schalldämpfer auf dem Lauf sitzt, fragt man sich „Wohin mit dem kleinen Biest, damit es nicht verloren geht?“.
Am sichersten ist ein Ring auf seinem Finger! Nur sind die meisten Jägerpranken nicht gerade dafür geschaffen, einen 14 oder 15 mm durchmessenden Ring zu tragen. Deshalb haben wir im lustigen Gesperre unserer nützlichen Kleinigkeiten den WALDKAUZ „Ringfinger“ ausgebrütet. Der besteht vornehmlich aus einem kleinen „Lederanker“ und lässt sich mittels seiner stabilen Sicherheitsnadel an einer beliebigen Stelle im Inneren des Rucksacks, der Jagdtasche, des Gewehrfutterals oder der Jagdjacke befestigen. Dort hütet er unauffällig den wertvollen kleinen Ring wie seinen Schatz und gibt ihn erst wieder frei, wenn sein Besitzer ihn wieder an sich nehmen will.
Nach der Jagd wieder auf den Lauf geschraubt, macht er zwar die Waffe nicht unsichtbar, schützt aber davor, dass das empfindliche Gewinde beschädigt wird – immerhin. Und wer den Neukauf mancher originaler Gewindeschutz-Ringe schon verschmerzen musste, weiss, dass dieser kleine Freund durchaus eine große Hilfe sein kann.