Opis
Grudzień 2023 roku leniwie mija dzień za dniem w kalendarzu. Za oknem pierwszy śnieg, jeszcze trochę a przed nami Święta Bożego Narodzenia - zapewne w tym roku nic na już nie zaskoczy. Nawet Sig Sauer. A jednak zaskoczy. I to z przytupem na obie nogi, prezentując aż dwa nowe modele, zapewne z myślą o ich miejscach wśród gwiazdkowych paczek. A byłyby to paczki zaiste na pełnym wypasie :-) Przed nami jeszcze gorące, prosto z pieca, pachnące jak świąteczny piernik, pistolety Sig Sauer M17X oraz M18X.
Nie raz mieliśmy okazję pisać, że firma nie zasypia gruszek w popiele, a raczej to zasypuje co rusz jakąś nowością. Lub solidnym odświeżeniem. W tym wypadku ciężko zdecydować się, czy nowa - następna generacja bojowych pistoletów Sig Sauer M17X i M18X to bardziej nowość czy raczej odświeżenie. Jednak bez dwóch zdań udane. I od razu pokazujące obecną tendencję, którą będzie podążać broń bojowa - standardowo z optoelektroniką, czyli w tym wypadku z najnowszym kolimatorem RomeoM17.
Jemu również warto poświęcić kilka słów. Zaprojektowany specjalnie dla platformy M17/M18 - oraz oczywiście najnowszej M17X / M18X ma wszystko to co powinien nowoczesny kolimator. Niski profil umożliwiający korzystanie w trybie co-witness z przyrządów celowniczych (tu doskonałe, stalowe SIGLITE, czyli przyrządy mechaniczne z kapsułkami trytu), z baterią na zewnątrz, asferycznym ekranem i sporą obudową chroniącą całe urządzenie.
Sig Sauer M17X - czyli druga generacja pistoletu, który wygrał dla firmy konkurs MHS17 i był podwaliną obecnego gwałtownego rozwoju firmy Sig Sauer w USA, posiada wszystkie te cechy, za które chwalona jest rodzina P320 - czyi modułowość z wymiennymi chwytami i sprytnie skonstruowanym mini-szkieletem FCU (fire control unit), doskonały mechanizm spustowy (w tej wersji mamy prosty spust z serii X, a więc z przełamaniem pod kątem 90 stopni i mniejszym oporem niż w spuście standardowym) czy wycięcie pod kolimator.
Co zmieniło się w najnowszej wersji M17X? Przede wszystkim (oprócz wspomnianego już spustu) mamy w komplecie najnowszy kolimator RomeoM17, przyrządy celownicze SIGLITE w co-witness (poprzednia wersja po założeniu większości pasujących kolimatorów „traciła” muszkę i de facto przyrządy mechaniczne), oraz chwyt z serii Carry X (czyli z krótszą przednią osłoną, za to z dużą ostrogą i głębszym wycięciem pod kabłąkiem spustowym) oraz standardowo montowanym lejkiem, dającym nam dwa bonusy - możliwość szybszej zmiany magazynków oraz jeszcze lepszy chwyt, szczególnie dla osób z większymi dłońmi.
M17X ma tak jak poprzednik lufę o długości 4,7 cala (119,38 mm) i dość długa linię celowania w przypadku korzystania z mechanicznych przyrządów celowniczych, wynoszącą 168 mm. Do tego w komplecie 3 21-nabojowe magazynki. Jest jeszcze jedna zmiana, być może nie rzucająca się od razu w oczy, ale dla wielu być może istotna - M17X pozbawiony jest manualnego bezpiecznika. I słusznie - pistolet dowiódł już swojej niezawodności i bezpieczeństwa obsługi, a im mniej do „manipulacji” przed użyciem, tym - szczególnie w warunkach bojowych - lepiej. Reasumując - druga generacja M17X jest niezwykle udana. I do tego wyjątkowo ładna. Macie już przygotowane promesy i miejsce w swojej szafie?
Specyfikacja:
- kaliber: 9x19 mm
- magazynek: 21-nabojowy, stalowy, 3 sztuki w komplecie
- przyrządy celownicze: kolimator RomeoM17 oraz mechaniczne SIGLITE z kapsułkami trytu w cowitness
- długość: 203 mm
- szerokość: 41 mm
- wysokość: 163 mm
- długość lufy: 4.7 cala / 119,38 mm
- ciężar: 935 g z pustym magazynkiem
- długość linii celowania: 168 mm
- szyna akcesoryjna: M1913
- spust: prosty (flat) z serii X
- chwyt: Carry z serii X w kolorze Coyote TAN
- lejek w komplecie